Biznes

Kontener biurowy jako tymczasowa siedziba firmy. Kiedy to się naprawdę opłaca

Rynek najmu biur jest zbudowany wokół umów wieloletnich. Standardem przy powierzchniach biurowych są kontrakty trzy- i pięcioletnie, z okresem wypowiedzenia liczonym w miesiącach i kosztem wykończenia rozłożonym na cały okres.

To rozwiązanie działa dla firmy, która wie, gdzie będzie za pięć lat. Nie działa dla firmy, która potrzebuje miejsca na osiem miesięcy — bo trwa remont dotychczasowej siedziby, bo realizuje kontrakt w terenie, bo zespół urósł szybciej niż budynek.

W tych sytuacjach kontener biurowy przestaje być rozwiązaniem z placu budowy, a staje się po prostu najkrótszą drogą do biurka z prądem i internetem.

Cztery sytuacje, w których to działa

Remont albo przebudowa siedziby. Najczęstszy przypadek. Firma remontuje biuro, a zespół musi gdzieś pracować przez cztery do ośmiu miesięcy. Wynajem powierzchni biurowej na taki okres jest albo niemożliwy, albo drogi — kontener ustawiony na własnym parkingu rozwiązuje sprawę bez przeprowadzki i bez zmiany adresu.

Inwestycja lub kontrakt w terenie. Firma wykonawcza, serwisowa albo montażowa prowadząca prace poza siedzibą potrzebuje na miejscu biura dla kierownictwa, miejsca na dokumentację i przestrzeni do narad. Przy kontrakcie trwającym rok zaplecze biurowe na miejscu oszczędza dziesiątki wyjazdów.

Szybki wzrost zespołu. Rekrutacja wyprzedza plan powierzchni. Kontener dostawiony przy hali albo na terenie firmy daje kilka miesięcy oddechu na uporządkowanie sytuacji lokalowej.

Punkt obsługi w terenie. Biuro sprzedaży przy inwestycji deweloperskiej, punkt rekrutacyjny, biuro obsługi przy imprezie lub sezonowej działalności.

Wspólny mianownik: horyzont czasowy od kilku miesięcy do około dwóch lat i potrzeba lokalizacji, której nie da się kupić na rynku najmu.

Czym różni się kontener biurowy od budowlanego

To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, bo cena i komfort pracy różnią się istotnie.

Kontener socjalny lub budowlany ma podstawową izolację, prostą instalację elektryczną i jest pomyślany jako miejsce przebrania się i zjedzenia posiłku. Da się w nim pracować, ale zimą i latem różnica temperatur jest odczuwalna.

Kontener biurowy ma grubszą izolację ścian, podłogi i dachu, okna z roletami, wykładzinę, instalację elektryczną z większą liczbą gniazd i punktami na sieć, oświetlenie sufitowe i najczęściej klimatyzator z funkcją grzania. Standard wykończenia bywa zbliżony do zwykłego biura.

Moduły łączy się ze sobą — w poziomie i w pionie — więc z kilku sztuk da się złożyć układ z korytarzem, salą spotkań i węzłem sanitarnym. Typowy moduł ma około 15 m², co przy pracy biurowej odpowiada dwóm–trzem stanowiskom.

Przy planowaniu warto liczyć realnie: zespół ośmioosobowy z salą spotkań i zapleczem to zwykle cztery do pięciu modułów.

Rachunek: gdzie przebiega granica opłacalności

Porównanie z najmem biura wypada różnie w zależności od czasu i lokalizacji, ale kilka prawidłowości jest stałych.

Przy okresie do roku kontener jest zwykle wyraźnie tańszy, głównie dlatego, że nie generuje kosztów wejścia: nie ma aranżacji, kaucji w wysokości kilku czynszów ani kosztu przywrócenia stanu pierwotnego przy wyjściu.

Przy okresie roku do dwóch lat rachunek się wyrównuje i zaczynają decydować czynniki poboczne: lokalizacja, wizerunek wobec klientów, dostęp do zaplecza.

Przy okresie powyżej dwóch lat najem powierzchni biurowej zwykle wygrywa — chyba że lokalizacja jest niedostępna na rynku najmu, co przy inwestycjach w terenie zdarza się regularnie.

Do rachunku trzeba doliczyć pozycje, o których łatwo zapomnieć: transport i rozładunek (kontener stawia samochód z HDS-em, przy większym zestawie potrzebny jest dźwig), przygotowanie podłoża, przyłączenie zasilania przez uprawnionego elektryka, a przy module sanitarnym — wodę i odprowadzenie ścieków.

Co trzeba przygotować przed dostawą

Podłoże. Kontener musi stać na stabilnym, wypoziomowanym gruncie. Wystarczają bloczki betonowe lub płyty pod narożnikami, ale podłoże nie może osiadać — przy module postawionym na miękkiej ziemi po pierwszych deszczach zaczynają się problemy z otwieraniem drzwi i okien.

Dojazd. Samochód dostawczy z żurawiem potrzebuje miejsca na podjazd i na rozstawienie podpór. Warto to sprawdzić przed zamówieniem, szczególnie w ciasnej zabudowie miejskiej i przy bramach z ograniczeniem wysokości. Przy zamówieniu w jednym miejscu całego zaplecza — modułów biurowych, magazynowych i sanitarnych — logistyka jest prostsza, bo całość przyjeżdża w uzgodnionej kolejności; takie rozwiązania zebrane są w zestawieniu https://wynajmijsprzet.com/kontenery-i-zaplecze-budowy/.

Zasilanie i sieć. Przyłączenie do instalacji wykonuje elektryk z uprawnieniami, z odpowiednim zabezpieczeniem. Internet najprościej rozwiązać routerem na karcie SIM z anteną zewnętrzną — przy pracy zdalnej zespołu warto jednak sprawdzić zasięg na miejscu, a nie na mapie operatora.

Formalności. Kontener ustawiony na czas określony bywa kwalifikowany jako obiekt tymczasowy, co w zależności od lokalizacji i czasu może wymagać zgłoszenia. Przy ustawieniu na własnym terenie firmy na kilka miesięcy sprawa jest zwykle prosta; przy dłuższym okresie i przy terenie objętym planem miejscowym warto to sprawdzić w gminie przed zamówieniem.

Wnętrze kontenera biurowego z dwoma stanowiskami pracy i oświetleniem sufitowym

Czego kontener nie zastąpi

Warto być uczciwym co do ograniczeń. Kontener biurowy nie jest rozwiązaniem tam, gdzie liczy się reprezentacja — biuro zarządu przyjmujące klientów w module na parkingu robi konkretne wrażenie i nie zawsze pożądane.

Nie jest też rozwiązaniem dla dużych zespołów w jednej otwartej przestrzeni. Łączone moduły dają układ pokojowy, nie open space o dużej powierzchni.

Ma natomiast jedną przewagę, której nie ma żadna powierzchnia biurowa: stoi tam, gdzie jest potrzebny, pojawia się w kilka dni i znika w jeden. Dla firmy, która potrzebuje miejsca na osiem miesięcy, to zwykle argument rozstrzygający.